Baza artykułów / Ameryka Północna

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Ameryka Północna Belize
    Wojciech Ganczarek
    Zdjęcia: Wojciech Ganczarek

    Multikulti królowej Elżbiety

    Zerknąwszy na mapę, statystyki oraz Wikipedię, sądziłem, iż wpadnę tam na dwa lub trzy dni i wrócę do Gwatemali penetrować dalej wszechświat Majów. Ale się przeciągnęło. Bo choć w Belize na niewielkiej przestrzeni żyje niewielu ludzi, to jego różnorodnością można by obdzielić cały kontynent. Powierzchnia tego małego kraju należącego do brytyjskiej Wspólnoty Narodów porównywalna może być z zachodniopomorskim, a liczba ludności (327 tysięcy) ze Szczecinem. Po kilku godzinach jazdy z dobrze poukładanych belizeńskich „Niemiec”, z centrum kraju, przejeżdża się na południe do Dangrigi, czyli w sam środek „czarnej Afryki”.

  • Ameryka Północna Dania/Grenlandia
    Norbert Pokorski
    Zdjęcia: Norbert Pokorski Zdjęcia: Michał Bobruk

    Spacer przez arktyczne morze

    Po czterech dniach podróży docieramy do Qaanaaq, położonej najdalej na północy osady Grenlandii, gdzie dolatują rejsowe samoloty. Dalej jest jeszcze oddalona o 56 km wioska Siorapaluk. Tam dostać się można już jedynie helikopterem, latem łodzią, a zimą psim zaprzęgiem. Lub tak jak my – pieszo po zamarzniętym morzu.

     

    Jest koniec lutego, temperatury sięgają poniżej minus 35°C, a dzień trwa raptem kilka godzin. Wędrujące nisko nad horyzontem słońce nie daje ani odrobiny ciepła. Dla mnie i dla Michała Bobruka, z którym wyruszam w drogę, nie jest to jednak wielka niedogodność. Jesteśmy do takich warunków dobrze przygotowani.

  • Ameryka Północna Dominikana
    Łukasz Kudelski
    Zdjęcia: Łukasz Kudelski

    Dominikana ma wszystko

    Podczas wielomiesięcznej podróży z plecakiem odkryłem tam miejsca nieznane. Daleko od tych, gdzie zmierzają miliony turystów all-inclusive. A przy okazji dowiedziałem się, że Dominikana… Zwiedzając i odkrywając ten karaibski kraj, stopniowo poznawałem jego tajemnice. Pierwszą była niezwykła prowincja Barahona, położona na południowym zachodzie kraju, blisko granicy z Haiti. To tutaj mogłem cieszyć oczy widokiem dziewiczych, kamienistych plaż, turkusowego Morza Karaibskiego i górujących nad wszystkim wzniesień. Mieszkałem w miejscu, z którego do najbliższego bankomatu było ponad 50 km, a do najbliższej kafejki internetowej 15 km.

  • Ameryka Północna Dominikana
    Roman Rojek
    Zdjęcia: Janusz Kafarski

    Dominikana

    Po szczęśliwszej stronie wyspy

    Rocznie ponad milion turystów odwiedza i zalega na 30-kilometrowym pasie bielutkich plaż pomiędzy Punta Cana a Bavaro. Tu rozlokowane są dziesiątki luksusowych kurortów oferujących wypoczynek w formule „all-inclusive”. To prawdziwe fabryki wypoczynku. Jeśli fabryki – to taśma, a jeśli taśma – to produkt seryjny. Nie mogą więc dziwić ciągnące się kilometrami plaże, przykryte kolorowymi ręcznikami frotte lub zastawione plastikowymi leżakami na których białe ciała, głównie z Kanady i USA, chłoną słoneczne promieniowanie. W Nowym Jorku i Toronto jest ta sama godzina, co na Dominikanie, ale gdy tam zimowy wiatr zawiewa śnieżne zaspy na próg, tu leciutka bryza znad Morza Karaibskiego i cień wysokich palm, rosnących wprost na plaży, łagodzą żarliwość słonecznych promieni. Dla umęczonych zimą i wczesnowiosennymi roztopami ludów Ameryki Północnej i Europy – Dominikana w okresie od listopada do maja to gwarancja słońca i dobrego samopoczucia.

  • Wyspy i wysepki Dania/Grenlandia
    Monika Witkowska
    Zdjęcia: Monika Witkowska

    Disko pod biegunem

    Z czym kojarzy się grenlandzkie Disko? Oczywiście z górami lodowymi, słońcem o północy i znakami “Uwaga! Psie zaprzęgi”. Zatoka Disko to ulubione miejsce turystów odwiedzających największą wyspę świata. W Ilulissat, największym porcie Zatoki Disko, położonym 200 kilometrów na północ od Koła Podbiegunowego, mieszka 4500 osób i 3500 psów. Jeszcze do niedawna proporcje były odwrotne, ale od pewnego czasu skutery śnieżne wypierają psie zaprzęgi. Mimo to wciąż na skrzyżowaniach miejskich ulic nie ma świateł. Za to – jak wisiały, tak wiszą – znaki ostrzegające przed saniami ciągniętymi „co pies wyskoczy”.

  • Ameryka Północna Dania/Grenlandia
    Marek Chechłacz
    Zdjęcia: Marek Chechłacz

    Życie spod lodu

    Grenlandia

    Kilka lat temu, myszkując po bibliotecznych półkach, natrafiłem na małą książeczkę jakiejś krajoznawczej serii. Jej tematem była relacja z wyjazdu na Grenlandię. Książki nie wypożyczyłem, ale to, co zdążyłem wyczytać oparty o regał, zapadło mi głęboko w pamięć. Zwłaszcza opis grenlandzkiej miejscowości, w której co kilkadziesiąt minut jest małe trzęsienie ziemi. I nie wynika ono wcale z jakichś szczególnych uwarunkowań geologicznych w tamtym rejonie. Po prostu w pobliżu ogromny grenlandzki lądolód dochodzi do oceanu i łamie się na monstrualne bryły wpadające do wody i to ten proces powoduje wstrząsy w całej okolicy.

  • Ameryka Północna Gwatemala
    Tomasz Borowiak
    Zdjęcia: Tomasz Borowiak

    Latająca kropla dżungli

    Na początku była orchidea… Pewnej nocy miała sen, że przemieniła się w quetzala. Gdy przebudziła się, zdała sobie sprawę, że to wydarzyło się naprawdę. Tak oto Indianie Kicze opowiadają o stworzeniu ptaka o zielonej krwi i tęczy w ogonie, który stał się symbolem Gwatemali.

     

    Dziś nie wiadomo już, czy orchidea była rada ze swego przeobrażenia. „Nie dawajcie mi skrzydeł, lecz to, co powstaje z ich ruchu. (…) Skrzydła to więzy, które przykuwają do nieba” – napisał w „Legendach gwatemalskich” Miguel Asturias. Pewne jest natomiast, że quetzal może żyć tylko na wolności – w klatce lub na uwięzi ginie. Niezwykłe jest także bogactwo i intensywność barw jego upierzenia, dzięki którym uchodzi za jednego z najpiękniejszych ptaków świata i nazywany jest „latającą kroplą dżungli”.

  • Ameryka Północna Gwatemala
    Dominika Zaręba
    Zdjęcia: Dominika Zaręba

    W poszukiwaniu detali

    Gwatemala? Gdzie ja zamierzam tułać się z dzieckiem?...Może rzeczywiście to nie był najlepszy pomysł? – wątpliwości dręczą mnie do ostatniego dnia wyjazdu. Mała Jagódka licząca sobie niecałe dwa lata pomaga mi pakować zabawki do plecaka, nie domyślając się, gdzie będziemy za 24 godziny. Zmartwienia opuszczają mnie, gdy tylko docieramy nad jezioro Atitlán.

    Spokój tego zakątka udziela nam się od razu. Wiem, że będziemy szczęśliwe przez kilka tygodni naszej podróży przez Ziemię Majów. Jest to podróż dwuwymiarowa, oczami matki i córki. Obie „z zapałem i zachwytem dziecka poznajemy nowe światy”, tak jak bohater „Podróży z Herodotem” Ryszarda Kapuścińskiego. Małe dziecko potrafi patrzeć i przeżywać otaczający świat w entuzjastyczny i oryginalny sposób. Uczy mnie dostrzegać szczegóły, detale, które często są już niezauważalne albo pozornie nie mają znaczenia dla dorosłej osoby.

  • Ameryka Północna Honduras
    Anita Demianowicz
    Zdjęcia: Anita Demianowicz

    Niebezpiecznie, że aż miło!

    Gdy wybierałam się w odwiedziny do tego rzadko odwiedzanego kraju, słyszałam ostrzeżenia: „Nie jedź, tam jest bardzo niebezpiecznie!”. Gdyby jeszcze padały one z ust Europejczyków… Wciąż jednak słyszałam je od mieszkańców Gwatemali. Nie posłuchałam, pojechałam.

    Przywitało mnie tropikalne słońce i celnik, który zażądał wymyślonej opłaty wizowej. Choć Honduras, największy kraj Ameryki Środkowej, należy (podobnie jak i sąsiadujące z nim Gwatemala, Salwador i Nikaragua) do Central America-4 (CA-4) Border Control Agreement zapewniającej bezwizowy przepływ turystyczny, w większości przypadków nie jest on respektowany. Niektórzy pracownicy graniczni często nawet nie wiedzą, że jakakolwiek umowa w ogóle istnieje. Inni wiedzą, ale liczą na niewiedzę jeszcze innych.

  • Ameryka Północna Kanada
    Kamila Kielar
    Zdjęcia: Kamila Kielar

    Opowieści zagrzebane w śniegu

    Mało kto zyskał tyle na gorączce złota co Jack London. Bo w czasach największego w historii świata szaleństwa połączonego z chciwością i marzycielstwem sprytni doskonale wiedzieli, że to nie na kruszcu się zarabia. Z pełnymi kieszeniami zostawali więc hotelarze, właściciele saloonów i domów publicznych, a także prostytutki, oszuści i mordercy. I Sknerus McKwacz, rzecz jasna. Natomiast pisarz Jack London wygrał najwięcej – nieśmiertelność. Ironia gorączki złota nad Klondike w samej końcówce XIX w. polegała na tym, że aby dostać się w okolice Dawson City, gdzie trójka pionierów dorobiła się – dosłownie – worków złota, trzeba było spędzić rok w drodze, a gdy większość już tam dotarła, gorączka stała się co najwyżej jedynie podwyższoną temperaturą. Wędrówka zajmowała tyle czasu z kilku powodów. Przede wszystkim wedle przepisów każdy musiał mieć ze sobą zapas jedzenia na rok.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk