Numer archiwalny / Styczeń 2014

Jesteś tutaj: Strona główna2014Styczeń

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Azja Bhutan
    Jacek Grabowski
    Zdjęcia: Jacek Grabowski

    Szczęśliwi w skali brutto

    Jest takie miejsce na świecie, ukryte w sercu Himalajów pomiędzy Chinami a Tybetem, które zwą królestwem Szangri-la, „ostatnią krainą szczęścia i cudownej natury”. Jego oficjalna nazwa to Bhutan albo Druk Jul, czyli Królestwo Smoka.

     

    Dla większości ludzi Królestwo Bhutanu pozostaje krajem nieznanym. Nie pisze się o nim na pierwszych stronach gazet, wzmianki telewizyjne pojawiają się średnio raz na dziesięć lat. Jest to państwo o powierzchni 47 tys. km2, którego mieszkańcy (750 tys.) żyją w symbiozie z naturą, a „narodowe szczęście” usiłuje się tu mierzyć w skali brutto. W Bhutanie wymyślono „wskaźnik narodowego szczęścia brutto” GNH, który zainspirował powstanie w 2006 roku Światowego Indeksu Szczęścia HPI. Próbuje się nim zastąpić tradycyjny miernik rozwoju, czyli produkt krajowy brutto PKB.

  • Ameryka Południowa Brazylia
    Karolina Bielenin-Lenczowska
    Zdjęcia: Karolina Bielenin-Lenczowska

    Polonia w tropiku

    W Brazylii Święto Trzech Króli obchodzi się podobnie jak w Polsce. Ale monarchowie w czerwonych szatach i z białym orłem na plecach to jednak coś wyjątkowego.

     

    Polonia brazylijska, mimo że opisywana już przez historyków, etnografów czy lingwistów, jest grupą, którą warto nadal badać i obserwować. My pojechaliśmy do Brazylii wprawdzie na wakacje, ale w planie były również spotkania z tamtejszymi rodakami. Wyruszyliśmy do Rio de Janeiro, a stamtąd samochodem przez stany Espiritu Santo i Minas Gerais do Parany, Santa Catariny i Rio Grande do Sul.

  • Azja Chiny
    Aleksandra Świstow
    Zdjęcia: Aleksandra Świstow

    Sny o potędze, Szanghaj na jawie

    To miasto jest większe niż wszelkie o nim wyobrażenia. Najludniejsze w najludniejszym państwie. Największe w Chinach centrum gospodarcze i finansowe. Najważniejszy węzeł komunikacyjny, z trzecim co do wielkości portem morskim na świecie. Szanghaj to spełnienie marzeń Państwa Środka o potędze, bogactwie i nowoczesności. Ale to miasto ma też inne oblicza.

     

    Przez centrum Szanghaju przepływa rzeka Huangpu. Po jej lewej stronie wyrósł chiński Wall Street, czyli Pudong ze Specjalną Strefą Ekonomiczną, w której trwa niekończący się wyścig o tytuł najwyższego budynku – w Szanghaju, Chinach oraz na świecie. Jin Mao Tower ze swoimi marnymi 420 metrami wysokości dawno już odpadł z rozgrywki, pokonany przez mierzący 492 m Shanghai World Financial Center.

  • Europa Liechtenstein
    Jacek Sumisławski
    Zdjęcia: Jacek Sumisławski

    Obywatel książę i wszyscy znajomi

    Liechtenstein znany jest głównie dzięki niepokaźnej powierzchni – ma zaledwie 160 km2, co czyni go szóstym najmniejszym krajem świata. Jednak niewątpliwie 36 tysięcy mieszkańców zgodzi się z powiedzeniem, że małe jest piękne. Potwierdzają to też turyści.

     

    Państewko ma dwóch sąsiadów – Austrię, z którą graniczy od wschodu i północy, oraz Szwajcarię, z którą dzieli zachodnią i południową granicę. Księstwo Liechtenstein usytuowane jest na alpejskim masywie górskim. Kraj nie ma dostępu do morza. Nie posiada też własnego lotniska. Najbliższy port lotniczy znajduje się w Zurychu. Administracyjnie księstwo dzieli się na jedenaście gmin. Vaduz, Schaan, Triesen, Triesenberg, Balzers oraz Planken tworzą łącznie Oberland, czyli obszar górny. W skład obszaru dolnego, Unterland, wchodzi pięć pozostałych gmin: Eschen, Mauren, Gamprin, Ruggell oraz Schellenberg.

  • Afryka Nigeria
    Krzysztof Błażyca
    Zdjęcia: Krzysztof Błażyca

    Czarownicy i kaznodzieje

    Tej nocy w Uduophori ludzie wyganiali demony. Bębny i krzyki z pobliskiego zboru ucichły dopiero przed piątą nad ranem. – Ja tam nie pójdę – powiedziała nastoletnia Gloria. Później dowiedziałem się, że ją też dręczą duchy. Jej ciało wykręca się wtedy, a dziewczyna krzyczy nienaturalnie. Trwa to już od kilku miesięcy…

     

    Uduophori to mała wioska w buszu, na południu Nigerii. Wyganianie demonów to tutaj rytuał powszedni. Podobnie jak fetysze z ludzkiego ciała, których „nie dotykaj, bo umrzesz lub spotka cię nieszczęście”. Równie powszechne jest przekonanie, że kapłan dżu-dżu potrafi w jednej chwili być we wsi i w odległym o 600 km Lagos.

  • Europa Polska
    Tomasz Czerwiński
    Zdjęcia: Tomasz Czerwiński Zdjęcia: Piotr Droździk, ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu

    Krajobraz po Łemkach

    Łemkowie to odwieczni mieszkańcy Beskidu Niskiego. Po zakończeniu II wojny światowej zostali ciężko doświadczeni, kiedy wysiedlono ich do ZSRR lub, w ramach akcji „Wisła”, na Ziemie Odzyskane. Po latach część z nich powróciła do swojej małej ojczyzny, gdzie pozostały nieliczne już ślady ich bogatej kultury.

     

    W latach międzywojennych na terenie Polski mieszkało ponad 100 tysięcy Łemków. Wsie położone na obszarze Beskidu Niskiego i przyległych obszarach Beskidu Sądeckiego były zdominowane przez ludność łemkowską. Jedynie w uzdrowiskach i miejscowościach wypoczynkowych znajdowały się skupiska Polaków i Żydów.

  • Świat w obiektywie Portugalia
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Lizbona jak malowana

    W tym melancholijnym i pięknym mieście w sposób niezwykły współgrają ze sobą życie uliczne i sztuka ulicy. W ramach projektu Crono zdezelowane budynki oddawane są pod spray największym gwiazdom wśród grafficiarzy.

     

     

     

  • Afryka Somaliland
    Roman Husarski
    Zdjęcia: Roman Husarski

    W kraju, którego nie ma

    Ten kraj, który odłączył się od Somalii w 1991 roku i stworzył dość sprawne struktury państwowe, nie istnieje na mapie świata. To niesamowite, ale nawet tutaj są użytkownicy serwisu couchsurfing.

     

    Portal couchsurfing umożliwił nam poznanie nowych ludzi oraz nocleg, czyli dywanik, na którym rozłożyliśmy śpiwory. W całym Somalilandzie było zaledwie dwóch couchsurferów, którzy mieli opisane profile. Pierwszy mi nie odpowiedział, ale Abdi tak. To po jego zapewnieniu, że Somaliland jest bezpieczny, wyruszyliśmy w drogę. Nie obyło się jednak bez „przygody”. Nasz autobus stał się ofiarą bandytów. Od nas wprawdzie nic nie chcieli, ale pobili jednego z pasażerów i wymusili haracz od innych. Byli obszarpani, ale uzbrojeni w karabiny.

  • Azja Turcja
    Anna Morawska
    Zdjęcia: Anna Morawska Zdjęcia: Onur Özsoy

    Szusowanie w Oriencie

    Góry sięgające trzech tysięcy metrów, do tego słońce, śnieg i minus dwanaście stopni, a w nocy minus dwadzieścia pięć. Mało kto zgadłby, że chodzi o Turcję, której plaże dobrze znają polscy turyści. Okazuje się, że czekają tam na nich również narty i snowboard.

     

    Wystarczy wsiąść w Warszawie do samolotu, aby po niecałych trzech godzinach wylądować u podnóży Gór Pontyjskich w Erzurum, największym mieście we wschodniej Turcji. Na lotnisku czeka się trochę w kolejce po wizę kosztującą 15 euro. Następnie błyskawiczna odprawa paszportowa, a potem już taksówką do hoteli położonych tuż przy wyciągach.

  • Ameryka Północna USA
    Kamila Kielar
    Zdjęcia: Kamila Kielar

    Stan grozy

    Później mówiono, że w zasadzie z całej tej historii najbardziej jest żal niedźwiedzia. Że to przecież on był ofiarą, że to nie była jego wina, że został zamordowany bez powodu. Ale powód był – niedźwiedź poznał smak ludzkiego mięsa. I za to zginął.

     

    W Denali, jednym z dwóch miejsc na Alasce, gdzie nad niedźwiedziami roztacza się szczególną ochronę, żaden wędrowiec nie został zabity przez to zwierzę od 95 lat, czyli od czasu, kiedy ustanowiono tu park narodowy i zaczęto prowadzić statystyki. Aż do jesieni 2012 roku, kiedy to nad rzeką Toklat potężny samiec grizzly zamordował i zjadł 49-letniego turystę z Kalifornii. Przez dwa dni Alaska była sparaliżowana tą wiadomością, nie rozmawiało się w zasadzie o niczym innym. Temat ataku w Denali poruszany był i w debatach przed nadchodzącymi wyborami stanowymi, i podczas kupowania na stacjach benzynowych suszonej wołowiny do żucia.

  • Jacek Sumisławski
    Zdjęcia: Shelter Lee Zdjęcia: Evan McPherson Zdjęcia: Eric Rock

    Zbuduj sobie śnieżny dom

    Pierwszym krokiem jest wybór takiej zaspy, której grubość umożliwi wycinanie śnieżnych bloków. Najlepszy jest śnieg jednorodny, usypany w czasie pojedynczego opadu.

    W celu sprawdzenia konsystencji śniegu kanadyjski Inuita używa miernika sabgut. Wyrabia go z poroża północnoamerykańskiego renifera karibu. Ma postać pręta o długości 70-80 cm, którego jedna strona zwęża się ku zaokrąglonemu końcowi, a drugą wieńczy owalny uchwyt o średnicy ok. 5 cm. Urządzenie to należy lekko i z wyczuciem wcisnąć w testowaną warstwę śniegu.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk