Numer archiwalny / Listopad 2014

Jesteś tutaj: Strona główna2014Listopad

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Świat w obiektywie Birma
    Tomasz Jungowski
    Zdjęcia: Tomasz Jungowski

    Wydarte z mroku

    Magiczne kilka tygodni w birmańskiej dziczy, w miejscach, do których jeszcze kilka miesięcy temu obcokrajowcy nie mieli dostępu… Celem wyprawy było dotarcie na tereny zamieszkiwane przez plemiona Czinów. O tyle niezwykłe, że zanikające, jeśli chodzi o pewne zwyczaje. Staraliśmy się wyciągnąć na światło dzienne ich życie. Zadanie było o tyle karkołomne, że przed słońcem uciekają w mrok. To, co znaleźliśmy w cieniu chat, przekonało nas, że warto dźwigać sprzęt na drugi koniec świata.

  • Ameryka Południowa Chile
    Anna Dąbrowska

    Motorem w Andy

    Droga ku granicy z Argentyną, do której zmierzaliśmy, wiodła przez malowniczy kraj. Warto było go przemierzać własnym pojazdem, gdyż zapewniał nieograniczoną wolność. Dzięki temu otwierały się niesamowite widoki i przestrzenie.

     

    Zmierzchało, kiedy wjeżdżaliśmy do położonego nad brzegiem Pacyfiku Valparaíso. Miasto leży na pięćdziesięciu stromych wzgórzach, więc silnik mojego motocykla przegrał w nierównej walce z pionowymi ulicami. Nie zdążyłam zredukować biegu, maszyna szarpnęła i zgasła. Obie runęłyśmy w stos kamieni.

  • Europa Hiszpania
    Marcin Kołpanowicz
    Zdjęcia: Marcin Kołpanowicz

    Być jak Salvador Dali

    Muzeum zaprojektowane i urządzone przez Salvadora Dalego w Figueres samo w sobie jest dziełem sztuki – największym na świecie obiektem surrealistycznym. Przypomina powieść szkatułkową, w której umieszczono krótsze opowiadania, złożone z jeszcze krótszych epizodów. Figueres (bo taka jest oryginalna, katalońska nazwa miasta) byłoby nudną dziurą, gdyby na jego rynku w lustrzanym stalowym walcu nie odbijał się anamorficzny, ozdobiony parą sterczących wąsów, portret Dalego; gdyby niepokojąca rzeźba z przedziurawionym torsem (pomnik Newtona) nie wyrastała niespodziewanie na skrzyżowaniu wąskich ulic. Gdyby wreszcie najszersza z nich nie nosiła nazwy Avinguda de Salvador Dali.

  • Poznaj zwyczaj Indonezja
    Małgorzata Jarmułowicz Zygmunt Leśniak
    Zdjęcia: Małgorzata Jarmułowicz Zdjęcia: Zygmunt Leśniak

    Zaduszki w krainie Torajów

    Rytuał ma’nene, odprawiany w górzystej krainie Tana Toraja na wyspie Sulawesi, to jedno z najdziwniejszych świąt ku czci zmarłych. Groza otwartych grobów miesza się tu z sielską atmosferą rodzinnego pikniku, a spotkanie żywych z nieżyjącymi przodkami nabiera szokująco bezpośredniego charakteru. Niezwykłość ceremoniałów, jakimi lud Toraja od wieków oswaja tajemnicę śmierci, jest jedną z przyczyn turystycznej popularności tego regionu Indonezji. Przybywający tu obcokrajowcy obowiązkowo wizytują miejsca pochówków tutejszych mieszkańców, a gwoździem programu każdej wycieczki jest obserwacja niesamowitych rytuałów pogrzebowych.

  • Afryka Malawi
    Robert Gondek
    Zdjęcia: Robert Gondek

    Ósmy w koronie

    Mało kto wie o ich istnieniu. Większość turystów zapytanych o nazwy gór w Afryce wymieni Kilimandżaro w Tanzanii, Mount Kenya w Kenii, Atlas w północnej oraz Góry Smocze w południowej części kontynentu. Może jeszcze Góry Księżycowe w Ugandzie. O Mlandżi na terenie Malawi nie wie prawie nikt. A tam właśnie zdobyłem swój ósmy szczyt afrykański! Malawi zajmuje 118 tysięcy km2 i położone jest w południowo-wschodniej Afryce. Graniczy z Tanzanią, Zambią i Mozambikiem. Ten kraj nazywany jest również Gorącym Sercem Afryki, choć ze względu na swoje wyżynne położenie nie jest aż taki gorący. Zamieszkuje go prawie 17 milionów ludzi, z których blisko dwie trzecie to lud Chewa, posługujący się językiem chichewa. Stolicą jest miasto Lilongwe.

  • Azja Nepal
    Paula Rettinger-Wietoszko
    Zdjęcia: Paula Rettinger-Wietoszko

    Mustang - zaginione królestwo

    – Jesteście jednymi z ostatnich ludzi, których prowadzę tu na piechotę – mówi Sonam G. Sherpa, nasz przewodnik. – Idzie wielka zmiana. To ostatni czas, żeby zobaczyć Mustang, jakim był przez wieki. Wszystko tam jest wielkie. Góry, przestrzeń, odległości i deniwelacje. Niezliczone groty drążone przez ludzi w skale setki lat temu. Do dziś w większości nieodkryte. Szmat historii. To główny cel naszej ekspedycji. Wielka przygoda w najgłębszej dolinie świata.

  • Europa Polska
    Karol Wielgus Grzegorz Mokrecki
    Zdjęcia: Grzegorz Mokrecki

    Szlakiem Orlich Gniazd

    Tajemnicze ruiny zamków, zwanych orlimi gniazdami, mroczne jaskinie i dziwaczne ostańce to główne walory tego najciekawszego parku krajobrazowego południowej Polski. Określenie „orle gniazda” pochodzi od systemu średniowiecznych zamków, strzegących niegdyś granicy Królestwa Polskiego, a w większości posadowionych na trudno dostępnych wapiennych skałach. Zamki pobudowano na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej na polecenie króla Kazimierza Wielkiego. Miały chronić Kraków przed najazdami wojsk czeskich Jana Luksemburskiego.

  • Ameryka Północna USA
    Anna Sobotka
    Zdjęcia: Anna Sobotka

    Narty w Stanach

    W Sun Valley, w drewnianym schronisku u stóp gór, Ernest Hemingway skończył powieść „Komu bije dzwon” i oczarowany urodą okolicy osiedlił się w pobliskim Ketchum. Wkrótce do Doliny Słońca w środkowym Idaho zaczęli przyjeżdżać na narty: Gary Cooper, Marylin Monroe oraz rodzina Kennedych, przyciągając rzesze innych znanych osobistości. Pierwsza wzmianka o narciarstwie w USA, z 1850 roku, dotyczy listonosza norweskiego pochodzenia, „Snowshoe” Thompsona, który przez dwadzieścia zim dostarczał pocztę z północnej Kalifornii do Carson Valley w Idaho. Pierwszy amerykański wyciąg linowy zbudowano w 1913 roku w Kalifornii, a wyciąg krzesełkowy w 1936 roku w Sun Valley, do dziś uważanym za perłę amerykańskich kurortów narciarskich.

  • Europa Węgry
    Konrad Drozdowski
    Zdjęcia: Anna Drozdowska

    W Egerze byczo jest!

    Północne Węgry to miejsce, w którym można poczuć się naprawdę dobrze. Wino, świetna kuchnia i ogromna liczba basenów z wodą termalną. A to wszystko zaledwie pięć godzin jazdy od polskiej granicy. Główne miasto północnych Węgier to Miszkolc, jednak odwiedziny warto zacząć od Egeru, który jest najpiękniejszym miastem regionu. Kojarzy się ze słynnym winem Egri Bikaver (Bycza Krew), którego nazwa pochodzi jeszcze z czasu najazdów tureckich. Jedna z legend głosi, że kapitan István Dobó, dowodzący obroną zamku w Egerze, pozwolił swoim żołnierzom na picie wina dla podtrzymania bojowego ducha.

  • Antarktyda Antarktyda
    Piotr Gaszyński
    Zdjęcia: Piotr Gaszyński

    Kontynent wiecznej bieli

    Poczułem, że coś mnie skubie w nogę. Spojrzałem w dół. Młody pingwin białobrewy ciągnął dziobem nogawkę moich spodni. Był bardzo ciekawski, jak i inne pisklaki. Powinniśmy utrzymywać dystans kilku metrów od ptaków. Nie było to jednak możliwe w koloniach pingwinów, które liczyły setki, a czasami tysiące par. Z asady nie dotyczyły pingwinów. One dreptały, gdzie chciały, nie zważając na bliskość ludzi. Często dochodziło do spotkań na ścieżce. Pingwiny zatrzymywały się i zastanawiały: przejść czy nie przejść. W ich ptasich móżdżkach ta myśl kotłowała się czasem dobrą chwilę. Trzeba było wtedy stać i czekać: co zrobi pingwin. Bo na Antarktydzie rządzą zwierzęta, to ich kontynent. I tak powinno zostać.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk