Numer archiwalny / Luty 2014

Jesteś tutaj: Strona główna2014Luty

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Azja Cypr
    Bartosz Król
    Zdjęcia: Bartosz Król

    Wczasy z Afrodytą

    Pafos, dawna stolica, a obecnie czwarte miasto na Cyprze, to połączenie starożytności z nowoczesnością. Wpisane na listę światowego dziedzictwa jest świetną bazą dla miłośników historii, ale też przyrody i wodnego szaleństwa. Klimat gwarantuje piękną pogodę przez ponad trzysta dni w roku. Ukształtowanie powierzchni sprawia zaś, że z wybrzeża łatwo przedostać się w wysokie góry.

     

    W Pafos i okolicach wyczuwa się obecność najbardziej urodziwej z antycznych bogiń. To właśnie tutaj Afrodyta miała się narodzić z piany morskiej, zażywać kąpieli i oddawać miłości z Adonisem. Właśnie tutaj pobudowano na jej cześć imponującą świątynię.
    Najsłynniejszym miejscem związanym z boginią jest Petra tou Ramiou (Skała Greków, zwana także Skałą Afrodyty). To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Cyprze, a widok z kamienistej plaży zapiera dech w piersiach.

  • Ameryka Północna Dania/Grenlandia
    Norbert Pokorski
    Zdjęcia: Norbert Pokorski Zdjęcia: Michał Bobruk

    Spacer przez arktyczne morze

    Po czterech dniach podróży docieramy do Qaanaaq, położonej najdalej na północy osady Grenlandii, gdzie dolatują rejsowe samoloty. Dalej jest jeszcze oddalona o 56 km wioska Siorapaluk. Tam dostać się można już jedynie helikopterem, latem łodzią, a zimą psim zaprzęgiem. Lub tak jak my – pieszo po zamarzniętym morzu.

     

    Jest koniec lutego, temperatury sięgają poniżej minus 35°C, a dzień trwa raptem kilka godzin. Wędrujące nisko nad horyzontem słońce nie daje ani odrobiny ciepła. Dla mnie i dla Michała Bobruka, z którym wyruszam w drogę, nie jest to jednak wielka niedogodność. Jesteśmy do takich warunków dobrze przygotowani.

  • Afryka Egipt
    Jagoda Keshk
    Zdjęcia: Jagoda Keshk

    Z wizytą u teściowej

    W samolocie luz, sporo wolnych miejsc. Warszawa z góry, Istambuł z góry, Port Said z góry, ukłon na skrzydło, Kair z góry. Wymarłe miasto, na ulicach żadnego ruchu. Godzina policyjna. Na zwykle zatłoczonym lotnisku kołuje tylko nasz samolot. Za szybką już machają Wagdy i Khalid.

     

    Jedziemy do siostrzenicy w Naser City, bo poza Kair w środku nocy nie wyjedziemy. Na ulicach prawie nikogo. Całkiem inne miasto niż to, które pamiętam – wiecznie żywe, zapchane i nigdy nie zasypiające. Teraz tylko śmieci obstąpione przez wałęsające się psy, do tego kocie gangi i z rzadka pojedynczy osiołek. I czołg na środku ulicy – komitet powitalny – kontrola wojskowa. Paszporty z dzisiejszą pieczątką załatwiają sprawę. Prawie.

  • Europa Francja
    Karolina Kałamajska
    Zdjęcia: Karolina Kałamajska

    Limoux w sosie własnym

    Wsiadam do niebieskiego wagonu na stacji w Carcassonne, aby wysiąść w ledwo widocznym na mapie miasteczku Limoux. Czeka mnie tam najdłuższy karnawał świata, który trwa trzy miesiące.

    Aż trudno uwierzyć, że ta mieścina licząca zaledwie dziesięć tysięcy mieszkańców, bije światowy rekord zabawy. Rozglądam się. Wkoło wciąż zima, chłodno, ale przynajmniej słonecznie. Na stacji napisy tylko po francusku, i ani jednego znaku, który wskazywałby drogę do karnawału. Na zewnątrz żadnej taksówki, żadnej mapy i żadnej informacji. Na szczęście nieopodal z samochodu wysiada młoda Francuzka. Wskazuje mi drogę i tłumaczy, że centrum znajduje się piętnaście minut stąd spacerem. – To małe miasto – tłumaczy, po czym znika, pędząc za swoimi sprawami.

  • Azja Indonezja
    Agnieszka i Marek Lang
    Zdjęcia: Agnieszka i Marek Lang

    Diamentowe Borneo

    Opuszczamy miasto Banjarmasin i wyruszamy w okolice Martapura, gdzie nieliczni odnaleźli szczęście, a pozostali wciąż gonią koło fortuny. Kopalnie diamentów na Borneo – oto cel naszej podróży.

     

    Słońce wychyla się zza horyzontu, ale poranek jest już gorący. Objuczeni galonem wody wskakujemy na pakę rozklekotanej półciężarówki. Kierowca zamyka drzwi kabiny, używając do tego celu sznurka oraz gwoździa. Zajmujemy miejsce na zakurzonej derce pod gołym niebem. Silnik wydaje kilka podejrzanych zgrzytów i ruszamy w drogę. Co zastaniemy na miejscu? Czy znajdziemy okruch najdroższej w świecie skały? Kto wie, może i do nas uśmiechnie się los.

  • Ameryka Południowa Peru
    Anna Dąbrowska
    Zdjęcia: Anna Dąbrowska

    Nazca - znaki zwrócone ku niebu

    Naukowcy do dziś spierają się, w jakim celu preinkaska kultura Nazca stworzyła ogromne linie i rysunki na wulkanicznej pustyni w zachodniej części Peru. Czy chcieli przekazać coś przybyszom z innych galaktyk? Czy może w taki sposób opracowali własny kalendarz? Czy linie były miejscem religijnego kultu? Tego nie wie nikt.

     

    Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów do peruwiańskiego miasta Nazca upłynęło mi w ogromnym stresie. Przemierzyłam setki zakrętów, zza których raz po raz wyłaniały się inne pojazdy, niestety czasem na moim pasie. Jeździ się tu szybko i byle jak. Manewry wyprzedzania wykańcza się długo i niechlujnie, a najbardziej widowiskowe jest chyba wchodzenie ciężarówek w zakręty – po sąsiednim pasie.

  • Europa Polska
    Grzegorz Lewandowski
    Zdjęcia: Grzegorz Lewandowski

    Może zimą?

    Może zimą warto przyjechać nad nasze morze? Te zdjęcia plaż Trójmiasta są częścią projektu „Morze Bałtyckie”, który autor realizuje od dwóch lat. Często odwiedza te same, lubiane przez fotografów miejsca, w nadziei na uchwycenie chwili, gdy prezentują się wyjątkowo.

  • Europa Szwajcaria
    Mikołaj Gospodarek
    Zdjęcia: Mikołaj Gospodarek

    W mieście smoka Bazyliszka

    Nie ma drugiego tak otwartego miasta w tej części Europy. Bazylea daje każdemu wybór: można podziwiać średniowieczne obrazy, kontemplować Picassa, odwiedzić całoroczny sklep bożonarodzeniowy, stanąć w cieniu szklanych brył nowoczesnych budynków albo oglądać zabytkowe budowle. Na jednej ulicy znajdziemy restauracje o tradycjach francuskich, niemieckich, a tuż obok typowo szwajcarskich.

     

    Z Polski do Bazylei najszybciej można dotrzeć samolotem. Od pewnego czasu takie połączenie oferują linie easyJet. Podróż trwa niespełna dwie godziny i rozpoczyna się w Krakowie. Na miejscu od samego początku trzeba wybierać. Opuszczając lotnisko, wybiera się wyjście – strzałki wskazują drogę do Szwajcarii, Niemiec i Francji. Bliskość tych państw będzie można odczuć na każdym kroku. Szklane drzwi prowadzą do Bazylei. Do centrum najlepiej dojechać komunikacją miejską, która jest doskonale zorganizowana.

  • Afryka Tanzania
    Robert Gondek
    Zdjęcia: Robert Gondek

    Przywitanie z Afryką

    Tanzania to kraj, od którego wiele osób zaczyna swoją przygodę z Afryką. Odwiedzając go, możemy zdobyć Kilimandżaro, zobaczyć wspaniałe parki narodowe, poznać życie Masajów, Buszmenów, Sonjo, Chagga, Kuria i wielu innych plemion. No i odpocząć na przepięknych plażach Zanzibaru.

     

    Wypełniam wniosek wizowy. Robią mi zdjęcie, zostawiam odciski palców. W paszporcie ląduje pieczątka i wiza, a w kasie celników 50 dolarów. Karibu Tanzania! Joseph czeka na mnie z kartką i napisem: „Karibu Kaka Gerber”. Jambo Joseph! Nie widzieliśmy się półtora roku od czasu wspólnego wyjazdu do Nepalu. Czuję się jak w domu. Czerwona afrykańska ziemia. Przyjemne ciepło. Dookoła kwitnące na fioletowo drzewa dżakarandy.

  • Ameryka Północna USA
    Łukasz Szoszkiewicz
    Zdjęcia: Łukasz Szoszkiewicz

    Pittsburgher z Warholem

    Rodowity mieszkaniec Pittsburgha doskonale wie, co to kiełbasa, pierogi czy babuszka. Historia tego niewielkiego jak na amerykańskie warunki miasta została bowiem napisana w znakomitej większości przez imigrantów z Europy Wschodniej. Najbardziej znany obywatel Pittsburgha, Andy Warhol, z pochodzenia był Słowakiem.

     

    – Priviet! Cześć! – witamy się z Andriiem, ukraińskim couchsurferem, u którego spędzimy najbliższe dni. Do Pittsburgha przeprowadził się dwa lata temu w ramach programu wymiany studenckiej. Po zakończeniu stypendium został w Pensylwanii i właśnie rozpoczyna karierę prawniczą. – Przetarłem szlak dla innych studentów z mojej uczelni – tłumaczy, przedstawiając nas grupce dwudziestokilkulatków.

  • Dominika Zaręba
    Zdjęcia: Dominika Zaręba

    Walenty, skowronki i chińskie lampiony

    Walentynki to już symbol komercji na masową skalę. Dlatego może warto poznać ich korzenie, które wiążą się ze starożytnymi bóstwami, postacią św. Walentego, a także brytyjską i francuską poezją… Walentynki mogą być też pretekstem do przypomnienia świąt obchodzonych na przednówku, a kojarzonych z miłością, radością i wiosennym przebudzeniem.

    Pierwowzoru niektórzy doszukują się w starożytnych świętach. W kalendarzu starogreckim okres od połowy stycznia do połowy lutego był miesiącem zwanym gamelion, poświęconym małżeństwu Zeusa i Hery – patronki macierzyństwa i opiekunki rodziny. Z kolei w Rzymie 13-15 lutego obchodzono Luperkalia, święto płodności na cześć fauna Luperkusa, pasterskiego boga chroniącego przed wilkami.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk