Numer archiwalny / Kwiecień 2011

Jesteś tutaj: Strona główna2011Kwiecień

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Wojciech Albiński

    SIOSTRY ŚWIĘTEJ DOKTRYNY

    Ten obyczaj noszenia sandałów powinny tu porzucić. Złe dla stóp. Z hotelowego tarasu obserwowałem cztery siostry zakonne maszerujące przez główny plac w mieście. Widziałem ich niewygodę i zaambarasowanie. Niełatwo jest, będąc młodą dziewczyną, znaleźć się w zupełnie nowym otoczeniu, nie odpowiadać na uśmiechy i łakome spojrzenia mężczyzn w kolorowych koszulkach. Usłyszałem, jak wymieniają między sobą kilka francuskich słów, przybyły więc z Belgii albo Francji. Były bardzo białe, taką biel produkuje tylko północna Europa. Za tydzień lub dwa słońce zrobi swoje i religieuses nabiorą rumieńców. Nauczą się bronić swojej cery kremami, ochraniać stopy. Dwie z sióstr wyglądały na chłopskie córki, powinny wiedzieć co nieco o higienie. Deszcze spadają tu z wielką regularnością, w błocie rodzi się wszelkiego rodzaju złośliwe życie, czepia nóg, wpełza między palce.

  • Azja Afganistan
    Jakub Rybicki Krzysztof Mularski
    Zdjęcia: Jakub Rybicki Zdjęcia: Krzysztof Mularski

    Afganistan

    Jak za Piasta

    Wokół Afganistanu istnieje wystarczająco wiele mitów. Wiadomo, że wojna, że Talibowie i że lepiej tam nie jechać, nie myśleć nawet. Polscy żołnierze, bezzałogowe samoloty, kryjówki w górach. Niestety, wiedza z telewizji jest, jak to zwykle bywa, daleka od realiów. Przynajmniej w Wachanie. Z zestawu standardowych pytań po powrocie: I co nie zabili cię? Nie zabili. A widziałeś talibów? Nie widziałem. I te najczęstsze: A po co? A gdzie to? A jak to? A kto tam? Dlatego na początek kilka słów wyjaśnienia. Wachan jest wąskim korytarzem ciągnącym się między górami Pamiru i Hindukuszu. Od północy graniczy z Tadżykistanem, od wschodu z Chinami, a od południa z Pakistanem. Szerokość korytarza waha się od 13 do 60 km. Ma 350 km długości, z czego ok 180 km można przejechać dobrym samochodem terenowym lub kamazem.

  • Ślady Biało-Czerwone Brazylia
    Henryk Dumin

    Zagubieni w czasie

    Kraina Polaków w brazylijskiej dżungli

    Na starych fotografiach dobrze ubrani ludzie: kobiety w długich sukniach z koronkami, wąsaci mężczyźni w garniturach. Wszyscy mają godne postawy i piękne polskie nazwiska: Krasowski, Zawadzki, Topaczewski, Maliszewski, Wołowski. Polacy nie byli tu pierwsi. Najpierw dotarli Francuzi, ale podążyli dalej, zostawiając po sobie nieliczne domostwa o architekturze typowej francuskiej prowincji. Parterowe domki do dziś przyciągają wzrok eleganckimi proporcjami i dyskretnym detalem okiennych obramowań. Sao Feliciano przemianowano na Dom Feliciano, aby brzmiało bardziej swojsko.

     

  • Afryka Etiopia
    Marcin Kołpanowicz
    Zdjęcia: Marcin Kołpanowicz

    Wyspa skarbów

    Jezioro Tana

    O jeziorze Tana trudno powiedzieć coś pewnego. Nikt nie wie, ile jest na nim wysp, bo ich liczba zależy od poziomu wody. Samo jezioro ma około 84 km długości i około 66 km szerokości – ale liczby te również nie są stałe, gdyż ulegają sezonowym zmianom. Pewne jest tylko, że jego wody mają piękny, oliwkowozielony kolor. I że wypływa z niego Nil Błękitny.
    Na jedenastu spośród jego nie-wiadomo-ilu wysp znajdują się kościoły i klasztory ortodoksyjnego autokefalicznego kościoła etiopskiego. Ale czy można dać wiarę starej abisyńskiej legendzie, która mówi, że na wyspie na jeziorze Tana zatrzymała się Matka Boska podczas ucieczki do Egiptu? Z pewnością nie była to jedna z tych dwóch wysp, na które wstęp kobietom jest wzbroniony. Tam atmosfera jest prawdziwie mistyczna.

  • Azja Filipiny
    Mirosław Osip-Pokrywka
    Zdjęcia: Mirosław Osip-Pokrywka

    Pasja wciąż na nowo

    Kilkunastu rosłych mężczyzn podnosi z wysiłkiem masywny drewniany krzyż,na którym wcześniej rozpięli człowieka. Na obnażonym torsie ukrzyżowanego widać ślady po biczowaniu. W przebitych stopach i dłoniach tkwią olbrzymie gwoździe. Na Filipinach Wielkanoc to najważniejsze święto wyznaniowe. Tysiące wiernych biorą udział w całonocnych czuwaniach, połączonych z rozważaniami nad Biblią. W czasie Wielkiego Tygodnia nasila się ruch pielgrzymkowy. Filipińczycy tłumnie wyruszają w drogę, nawiedzając kościoły i przydrożne kapliczki. W Wielki Czwartek i Piątek ludzie zbierają się, by wspólnie celebrować Mękę Pańską. W niektórych miasteczkach na północy kraju wielu wiernych biczuje się do krwi, a niektórzy dają się ukrzyżować. Takie praktyki nie są zbyt stare, bo ich powstanie datuje się na początek XX w. Hierarchia kościelna jest oficjalnie przeciwna tym rytuałom, jednak mimo to znajdują one nowych naśladowców. Hierarchia kościelna jest oficjalnie przeciwna tym rytuałom, jednak mimo to znajdują one nowych naśladowców.

  • Wyspy i wysepki Grecja Nisyros
    Marian Lenz
    Zdjęcia: Marian Lenz

    Gigant w potrzasku

    Wyspa Nisyros jest najmłodszym z głównych wulkanów Morza Egejskiego. Znajduje się na wschodnim końcu egejskiego łuku wulkanicznego i geograficznie należy do wysp Północnego Dodekanezu (tym samym – Azji). Leży pod nią niesforny gigant Polivotis, przywalony wyspą przez Władcę Mórz, Posejdona. Egejski łuk wulkaniczny rozpina się na długości 450 kilometrów, od Koryntu - przez Methana, Milos, Santorini, Giali - do Nisyros. Powstał w wyniku trwającego od milionów lat procesu wysuwania się (subdukcji) pod Egeidę (na południe od Krety) afrykańskiej płyty litosferycznej. Jej działanie przesuwa się, z szybkością 4 - 5 centymetrów rocznie, całą Egeidę w kierunku południowo-zachodnim. Wyspa wyłoniła się z wody najprawdopodobniej ok. 150 tys. lat temu, po wielkiej erupcji na Kos.

  • Metropolie Świata Niemcy
    Elżbieta Stasik

    Liczy się swoboda ducha

    Berlin

    Berlin jest trudny dla turysty. Jest za duży i ma zbyt dużo do zaoferowania. Na wszystko nikomu nie wystarczy czasu.
    W zrozumieniu fenomenu miasta może więc pomóc opuszczenie utartych, turystycznych tras i odwiedzenie mniej znanych miejsc. Nawet, jeżeli jest to tylko spacer po parku. Fenomen tak często przywoływanej wielokulturowości Berlina tworzą nie tylko cudzoziemcy. Po zjednoczeniu boom zaczęła przeżywać wschodnia część Berlina, zwłaszcza Prenzlauer Berg. Mieszkania były tanie, atmosfera luźna, dzielnicę szybko opanowali młodzi ludzie, głównie z zamożnego południa Niemiec: Badenii-Wirtembergii, Hesji i Bawarii. Berlin był dla nich szokujący, egzotyczny, inny, niż jakiekolwiek znane im niemieckie miasto.
    Dzisiaj Prenzlauer Berg jest turystyczną pułapką. Nadal kwitnie, co prawda, nocne życie - ale młodzi gniewni obrośli w piórka, zmieszczanieli. Uciekli ci naprawdę kreatywni. Dziś - jeżeli ciekawe knajpki, koncerty, offowe sceny - to w dzielnicach Friedrichshain-Kreuzberg, Neukölln, powoli też np. w Schöneweide. Zmiany następują szybko, szukając ciekawego, ekscytującego Berlina, trzeba trzymać rękę na pulsie.

  • A to Polska właśnie Polska Roztocze
    Grzegorz Kapla
    Zdjęcia: Grzegorz Kapla

    SERCE W ŁATY

    Roztocze. Płachetki pól długie, wąskie, przekładane miedzami tłustymi jak węgorze. Zapomniane chałupy z grubych bali malowanych na niebiesko lub zielono. Pierzyny na płotach i mgły poranne, złote jak aureole. Lasy mroczne i wielkie, pełne trzęsawisk i ruin zapomnianych przez ludzi, ale nie przez Boga. Siedzi on sobie w powstańczych kapliczkach niczym w dziupli. Przecież jest u siebie. To wielka kraina. Ciągnie się od Wisły i Sanu aż po sam Lwów. Usypana z miękkich lessowych piachów, łatwo ulegała naporowi czasu. Pomarszczyły ją wąwozy i pocięły meandry rzek: na południową stronę spływa Tanew, na północną Wieprz a środkiem ciągną się lasy, pośród których przed wiekami wznosił się Czerwień.

  • Azja Singapur
    Józef Baran

    Singapurski model szczęścia

    Miasto Lwa to firma-państwo zarządzana przez jedną rodzinę. Państwo gnieździ się na obszarze zaledwie dwa razy większym od Krakowa i jest drugim co do gęstości zaludnienia w świecie, więc musi rosnąć w górę – co też czyni, przy pomocy architektów – z poetycką przemyślnością i fantazją. A przecież ...jeszcze w latach 60. w wielu miejscach, gdzie stoją dziś wieżowce, były bagna, mokradła i dżungla – opowiadał Sing Choin Mee oprowadzając nas po muzealnych salach China Town, w najstarszej singapurskiej dzielnicy. Chińczycy, którzy przypływali „za chlebem” mieli okropne maniery: obsikiwali podwórka, opluwali się na przystankach, wyrzucali śmieci przed dom - gdyby więc nie surowe restrykcje wymyślone przez Lee Kuana Yewa, trudno byłoby wytępić te rażące praktyki.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk