Numer archiwalny / Kwiecień 2015

Jesteś tutaj: Strona główna2015Kwiecień

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Ameryka Północna Gwatemala
    Anita Demianowicz
    Zdjęcia: Anita Demianowicz

    Sacrum w zgodzie z profanum

    Ulice obsypane barwionymi wiórami i kwiatami ułożonymi w finezyjne wzory tworzące wizerunek Matki Boskiej, krzyża bądź Chrystusowego serca. Różnobarwne stroje mieszkańców jednego dnia symbolizujące boleść i żałobę, innego zwiastują radość i nadzieję. Przez miasto, przy wtórze orkiestry dętej, niczym barwne strumienie, przepływają liczne rozmodlone procesje.

    W powietrzu roznosi się zapach wonnych kadzideł. Słychać bicie dzwonów. Tłum zebrany wokół placu w Parque Central w gwatemalskim mieście Quetzaltenango cichnie. Ustają rozmowy i śmiechy. Milkną nawet małe dzwoneczki, przyczepione do wózków z lodami. Ruch na ulicach zastyga. Ci, którzy jeszcze przed chwilą podążali drogą, schodzą z niej, ustępując miejsca maszerującemu rytmicznie pochodowi.

  • Europa Hiszpania
    Marcin Kołpanowicz

    Tajemnice Montserrat

    Jej kontur przypomina ogromną wyszczerbioną piłę, na której zębach zatrzymują się, jak strzępki wełny, poranne obłoki. Montserrat oznacza dosłownie: „wyszczerbiona” lub „przepiłowana góra”. To góra tajemnic – największą z nich jest Święty Graal.

    Ze stacji Monistrol de Montserrat kolejka łańcuchowa (funicular) wspina się po stromym zboczu do opactwa. Z jego poziomu odchodzą jeszcze dwie krótkie linie, w dół i górę. Warto z nich skorzystać. Od klasztoru można spektakularną trasą zejść w dół w stronę cudownej groty, powrócić stamtąd kolejką, następnie drugą linią wjechać na szczyt góry, pobłąkać się wśród „zakapturzonych mnichów”, czyli stożkowatych skał Sant Jeroni, a potem łagodnym zboczem zejść z powrotem ku opactwu.

  • Afryka Burundi
    Robert Gondek
    Zdjęcia: Robert Gondek

    Droga na dziurawy szczyt

    Nie jedźcie tam, to niebezpieczne – mówili wszyscy. Nawet Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do tego kraju. Ja też obawiałem się wyjazdu, ale miałem przeczucie, że warto. Poza tym chciałem zdobyć kolejną górę w projekcie „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”.

    Niewiele wiedziałem o tym państwie. Kojarzyłem, że graniczy z Rwandą. Wiedziałem, że stolicą jest Bużumbura i że Burundi ma dostęp do drugiego pod względem powierzchni afrykańskiego jeziora Tanganika. Ale nic poza tym. Burundi to jedno z najmniejszych afrykańskich państw. Jego powierzchnia wynosi 27,8 tys. km2, co odpowiada w przybliżeniu powierzchni województwa wielkopolskiego.

  • Australia i Oceania Chile/Wyspa Wielkanocna
    Anna Kiełtyka
    Zdjęcia: Anna Kiełtyka

    Milczenie kamiennych twarzy

    Po dłuższej jeździe docieramy na miejsce, gdzie znajdujemy siedem identycznych posągów. Ciekawe, że – jako jedyne na wyspie – spoglądają w stronę oceanu. Stoją pośrodku łąki, gdzie lokalni mieszkańcy wypasają krowy lub konie, i wypatrują nadejścia Hotu Matu’a – wodza założyciela. Oprócz nas nie ma tu nikogo. Siadamy na ziemi tyłem do wody i patrzymy w twarze kamiennych przodków.

    Naszą przygodę na Rapa Nui zaczynamy na miniaturowym lotnisku w Honga Roa, jedynym tutaj mieście. Podróżni przepychają się przed małą taśmą z walizkami. Zdecydowana większość bagaży to turystyczne, przenośne lodówki. Pierwsze słowo, które słyszy się, rozmawiając o Wyspie Wielkanocnej, to „drogo”, a pierwsza rada: „Przywieź ze sobą swoje jedzenie”. Mój plecak też wypełniają smakołyki kupione w supermarkecie w Santiago.

  • Azja Indonezja
    Maja Gorzkowska
    Zdjęcia: Antoni Michalak

    Tam, gdzie żyją smoki

    O podróży każdy myśli jako o przemieszczaniu się w przestrzeni, a ja chcę doznać ruchu w czasie. Są takie miejsca na Ziemi, gdzie można dotknąć reliktów prehistorycznej przeszłości sprzed setek tysięcy lat.

    Epoka plejstocenu, czyli lodowcowa, 2,5 miliona lat temu: po ziemi pełzają prehistoryczne gady, drapieżniki i roślinożercy. Jedni żywią się drugimi, wybuchają raz po raz wulkany, ziemia się trzęsie, klimat podlega nieustannym cyklom. Podążając wąską i mroczną ścieżką prehistorii, mijam po drodze wiele zwierząt, ale skupiam się na krwiożerczych bestiach. Z pagórka zbiega w mojej wyobraźni ostatni z dinozaurów – tyranozaur. Jest największą i najbardziej przerażającą jaszczurką po wsze czasy, żywą maszyną do zabijania. Waży 6 ton i ma 13 metrów długości. 65 milionów lat temu znika, ale z jednym wyjątkiem.

  • Ameryka Południowa Boliwia
    Izabela Fifielska
    Zdjęcia: Izabela Fifielska

    Diabelska góra srebra

    Potosi to jedno z pięciu najwyżej położonych miast świata (4090 m n.p.m.), leżące na południowym krańcu andyjskiego płaskowyżu Altiplano. W połowie XVI w. konkwistadorzy natrafili tu na górę, która niebawem stała się głównym źródłem bogactwa Królestwa Hiszpanii. Przywiodła mnie tutaj jej mroczna tajemnica.

    Cerro Rico (z hiszpańskiego „Bogata Góra”) kryła w sobie niespotykane nigdzie wcześniej pokłady srebra. Podobno można by z nich zbudować most łączący Amerykę Łacińską ze Starym Światem. Sława skarbów Potosi szybko rozniosła się wśród poszukiwaczy fortuny. Wabieni słodką wonią bogactwa przybywali zza wielkiej wody tłumnie, a masowy napływ srebra zachwiał nawet w pewnym momencie systemem ekonomicznym Europy.

  • Azja Gruzja
    Magdalena Żelazowska
    Zdjęcia: Magdalena Żelazowska

    Bóg, wino i śpiew

    Kiedy Bóg rozdzielał ziemię między narody, Gruzini nie ustawili się w kolejce. Usiedli z boku i wyciągnęli wino. Jedli, tańczyli i pili zdrowie Stwórcy. A kiedy po całym dniu pracy Bóg został sam, zaprosili go, by do nich dołączył. Tak mu pięknie grali i śpiewali, że się wzruszył, ale i zasmucił, bo nie został mu już ani jeden skrawek ziemi. Po namyśle oddał im ostatni, najpiękniejszy – ten, który zatrzymał dla siebie.

    Między groźnym Kaukazem a łagodnym pasmem zielonych gór Gombori rozciąga się Kachetia, największy winiarski region Gruzji. Kilkadziesiąt kilometrów od Tbilisi, w osłoniętej od wiatru słonecznej Dolinie Alazani, od tysięcy lat nieprzerwanie wiją się pędy winorośli. Jak okiem sięgnąć – winnice...

  • Poznaj zwyczaj Bułgaria
    Wojciech Śmieja
    Zdjęcia: Wojciech Śmieja

    Włochate przywitanie wiosny

    Pojawiają się prawie w każdym kraju Europy. We Włoszech jako Mamutones, w Hiszpanii La Vijanera, u nas w postaci Turonia. Zanurzamy się wówczas w prehistorycznym rytuale, przywdzianym w zwierzęce skóry i inne przerażające uniformy. Ceremonie płodności, odpędzania zimy i powitania wiosny swoją bogatą oprawę mają również na Bałkanach.

    W zapomnianych przez świat bułgarskich wioskach przetrwali tzw. kukerzy. Przetrwali, bo ich pochody, jak wywodzą etnografowie, wzięły się w prostej linii z tradycji misteriów dionizyjskich. Niewykluczone zresztą, że było odwrotnie, i to właśnie trackie święto natury pojawiło się w Grecji jako Dionizje.

  • Europa Polska
    Agnieszka Kantaruk
    Zdjęcia: Agnieszka Kantaruk

    Jerozolima pod Krakowem

    Zaledwie 44 kilometry od Krakowa znajduje się jedno z najpiękniejszych założeń krajobrazowo-architektonicznych Europy: Sanktuarium Pasyjno-Maryjne Kalwaria Zebrzydowska. To niezwykłej urody miejsce przyciąga nie tylko pielgrzymów, ale też malarzy, pisarzy i poetów. Rocznie przybywa tu ponad milion odwiedzających z całego świata.

    Nasi współcześni bogacze na tle tych z dawnych wieków wypadają kiepsko, a ich pomysły na wydawanie pieniędzy to amatorszczyzna. Co sobie dziś fundują? Trzydzieści luksusowych samochodów, jakiś odrzutowiec, rezydencję z klamkami ze złota. A kiedyś… to były czasy! Taki bogacz, jeśli miał gest i fantazję, fundował sobie – i potomnym – na przykład kalwarię.

  • Europa Niemcy Berlin
    Sławomir Kozdraś

    Na wschodzie dużo zmian

    Niech nikogo nie zwiedzie nieoficjalny tytuł europejskiej stolicy startupów. Berlin Wschodni to nie Kalifornia. Smutno-szare bloki górują nad alejami zaprojektowanymi pod czołgi, a nie dla ludzi. Przestrzeń między zaniedbanymi kamienicami zagospodarowują squatersi. Wszechobecna degrengolada odpycha, a zarazem przyciąga dziwnym magnetyzmem. Brzydota przeszłości wydaje się być idealnym płótnem dla nowych pomysłów – od alternatywnych stylów życia po zaangażowaną sztukę.

    Lenin złowieszczo spogląda w przyszłość. To część Pomnika Żołnierzy Radzieckich upamiętniającego poległych w walkach o Berlin. Za budulec posłużył rzekomo marmur ze zburzonej rezydencji Hitlera.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk