Numer archiwalny / Maj 2013

Jesteś tutaj: Strona główna2013Maj

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Europa Albania
    Jerzy Machura
    Zdjęcia: Jerzy Machura

    Synowie orła w locie do Europy

    Widoki wszechobecnych tu bunkrów nadal szokują. Porównując swoje wrażenia z pierwszej podróży, śmiem jednak twierdzić, że przegrywają teraz z wrakami. Można by to nawet potraktować jako przejaw postępu.

    Albania graniczy z kolebką europejskiej cywilizacji – Grecją, a przez Adriatyk z jej drugim fundamentem – Italią. Gdy pierwszy raz odwiedziłem ten kraj w 1989 roku, prorokowałem, zachwycony nadmorskimi widokami, że za dziesięć, może dwadzieścia lat albańskie wybrzeże Adriatyku będzie przyciągać miłośników wypoczynku z całej Europy. Są tam bowiem zakątki bardziej urokliwe niż chorwacka Dalmacja, a ponadto niezwykle interesująca jest północna część tego kraju. I rzeczywiście, wiele się zmieniło, choć turystyczna infrastruktura wymaga jeszcze znacznej poprawy.

  • Afryka Angola
    Marcin Mińkowski
    Zdjęcia: Marcin Mińkowski

    Slumsy ziemi obiecanej

    Mark i George to bracia, Nigeryjczycy z Lagos. Mark opowiada, że pracował w Australii i Kuala Lumpur, i że ma białą żonę. Są silni, zdrowi i energiczni. To symbole afrykańskiej klasy średniej. Szukają pracy. Znają się na murarce, stolarce, rower potrafią naprawić. A dokąd jadą? Obaj uśmiechają się szeroko, jakby właśnie ujrzeli bramy raju. – Do Luandy!

    Marka i George’a poznaję w Kongu, w lesie deszczowym, na naczepie zdezelowanej ciężarówki, na której jak sardynki ciśnie się kilkadziesiąt nieprzytomnych ze zmęczenia osób. W miejscu oddalonym o dwa tysiące kilometrów od Luandy i ponad trzy tysiące od Lagos. Po dwóch dniach brnięcia przez malaryczne podtopione lasy tropikalne i przeprawie przez trzecią tego dnia rzekę. W trakcie podróży-horroru. Obaj bracia, niebiedni przecież, zdecydowali się na pięć tysięcy kilometrów tułaczki przez środkową Afrykę. Poświęcili całe pieniądze na opłacenie się niezliczonym patrolom, kontrolom granicznym i zwykłym bandytom, porzucili wygodne życie w zamożnym, jak na standardy afrykańskie Lagos, żeby dotrzeć do Luandy. Dlaczego?

  • Azja Chiny
    Monika Stikel
    Zdjęcia: Monika Stikel

    Państwo Środka od środka

    Po skończeniu studiów nie dostałam pracy w wymarzonej firmie. Spółka była polsko-chińska, więc ubzdurało mi się, że jeśli nauczę się chińskiego, to zostanę przyjęta. Zainwestowałam więc wszystkie oszczędności w trzymiesięczny intensywny kurs języka na jednej z pekińskich uczelni.

    Trafiłam na uniwersytecki campus z kilkoma halami sportowymi, boiskami i restauracjami, a nawet pocztą i bankiem. Ale z akademikiem było już gorzej. Choć miał na wyposażeniu czajnik oraz telewizor, to i tak komfort życia zależał od współlokatora. Albo trafiło się na kogoś zbliżonego kulturowo, albo zupełnie nie, gdy pochodził z innego świata, na przykład Mongolii. Wtedy razem z nim pojawiały się zapachy wywarów z różnych dziwacznych stworzeń.

  • Ameryka Południowa Ekwador
    Ewa Krajewska
    Zdjęcia: Ewa Krajewska

    Szczęśliwy świat Galapagos

    Skąd się wzięły zwierzęta i rośliny na wyspach tak odległych od stałego lądu? Galapagos, położone na Pacyfiku, leżą tysiąc kilometrów od Ameryki Południowej. Dla ssaków wodnych i ptaków ta odległość nie stanowiła problemu. Ale jak pojawiły się w tym zwierzęcym raju gady i gryzonie?

    Gady i gryzonie prawdopodobnie dopłynęły do Galapagos na dryfujących kłodach drewna. Dotarły tam jednak tylko takie gatunki, które były w stanie przetrwać długą i męczącą podróż. Daleką drogę przebyły też nasiona roślin, przetransportowane na piórach lub w żołądkach ptaków. Skrzydlaci migranci wybrali te wyspy ponieważ nie spotkali na nich swojego głównego wroga – człowieka.

  • Australia i Oceania Fidżi
    Adam Szczepaniak
    Zdjęcia: Adam Szczepaniak

    Archipelag łagodności

    Już widok z samolotu wzbudza zachwyt, kiedy na rozlanym po horyzont Pacyfiku pojawia się mnóstwo zielonych punkcików. To Fidżi, jeden z największych archipelagów Oceanii. Składa się z ponad trzystu wysp, z których zaledwie co trzecia jest zaludniona. Ich mieszkańcy są pogodni, wrażliwi i pełni fantazji.

    Na lotnisku w Nadi dla przybyłych gości rozbrzmiewają gitary. Grajkowie z założonymi na szyje girlandami wołają „Bula!” – witajcie. Jest dużo uśmiechu i ogólnej wesołości, które zapowiadają gościnność i życzliwość. Widać luz i brak pośpiechu. Na wystawach sklepików, bogato zaopatrzonych w koszulki, proporce, plakaty, kubki i inne gadżety, króluje wiele znaczące hasło „Fidżi time”.

  • Świat w obiektywie Mali
    Janusz Kafarski
    Zdjęcia: Janusz Kafarski

    Ludy Sahelu

    Mali fascynuje różnorodnością. Północ i zachodnią część kraju zamieszkują Tuaregowie. Wschodnia część, a dokładniej uskok Bandiagara, to dom Dogonów, jednego z najbardziej tajemniczych ludów Afryki. Z kolei Fulanie (grupa etniczna niewiadomego pochodzenia) zadziwiają strojami, niecodziennymi tatuażami i złotą biżuterią. Obrazu ludzkiej mozaiki Mali dopełniają: Bozo – rybacy zamieszkujący deltę Nigru, Songhajowie – pasterze i rolnicy żyjący wokół miasta Gao oraz Bambara – zajmujący się również handlem i rzemiosłem.

  • Azja Oman
    Ilona Pietrusiewicz
    Zdjęcia: Ilona Pietrusiewicz

    Weekend z szejkami

    W tradycyjnym omańskim madżlisie, pokoju, w którym przyjmuje się gości, stał mężczyzna w kawowej diszdaszy, a wokół niego dziesięciu innych. Nie było żadnych kobiet. Wszyscy usiedliśmy na dywanie, oparłszy się o poduszki. Wkrótce zorientowałam się, że gospodarz domu musi być kimś niezwykłym.

    Do wioski Dżalan Bani Bu Ali przyjechaliśmy, aby zobaczyć meczet. Zdobią go 52 kopuły, pokrywające rzędami całą powierzchnię dachu. Przez dziedziniec przebiega wykorzystywany do rytualnych ablucji faladż – system irygacyjny rozprowadzający źródlaną wodę w kierunku pól i palmowych gajów. Meczet ma kilkaset lat i figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

  • Europa Polska
    Mikołaj Gospodarek
    Zdjęcia: Mikołaj Gospodarek/ Edycja Świętego Pawła

    Królestwo dębów

    Dwadzieścia kilometrów na południe od Poznania znajduje się miejsce niezwykłe – wieś Rogalin. Nazwa nie zdradza bogactwa, które kryje się w cieniu wielowiekowych dębów, kasztanowców i wielu innych drzew porastających przypałacowy park i okoliczne łąki.

    Pierwsze wzmianki o Rogalinie pojawiają się w 1294 roku. Znajdował się wtedy w rękach rodu Łodziów-Rogalińskich. Kolejne wieki przynosiły liczne zmiany właścicieli, aż do roku 1768, kiedy to trafił w ręce rodziny Raczyńskich. To im zawdzięczamy dzisiejsze piękno tego miejsca. W latach 1768-1776 trwała budowa pałacu, otoczonego parkiem. Na tyłach budynku zbudowano ogród rokokowy, który został w dużej mierze zniszczony w czasie II wojny światowej. Znawcy sztuki ogrodowej podjęli się jego renowacji w latach 1947-1949.

  • Ameryka Północna USA
    Sandra Gostyńska
    Zdjęcia: Sandra Gostyńska

    Daleko od metropolii

    Urlop w Georgii, Karolinie Północnej czy Południowej jest propozycją dla tych, którzy nie chcą spędzać typowo amerykańskich wakacji na Florydzie lub w Kalifornii. Savannah, Wilmington, Charleston mają wiele do zaoferowania. Można przekonać się tam, jak współcześni Amerykanie, tak zabiegani i „nowocześni”, dbają o swoją historię.

    Wycieczka do Karoliny jest miłą odskocznią od zatłoczonych i głośnych amerykańskich metropolii. Palmy, piaszczyste plaże (polecam szczególnie: Pawley’s Island, Wrightsville Beach, Tybee Island, Outer Banks oraz Myrtle Beach) i malowniczy ocean, w którym pływają delfiny, to idealna propozycja dla osób, które chcą odpocząć, napawając się pięknem i spokojem. Urokliwe miasteczka przyjmą każdego z gościnnością i ciepłem.

  • Europa Wielka Brytania
    Przemysław Kozłowski
    Zdjęcia: Przemysław Kozłowski

    Nie tylko dla beatlemaniaków

    Nigdy nie byłem wielkim wielbicielem Beatlesów ani nie rozumiałem beatlemanii. W Liverpoolu dałem się jednak uwieść wszechobecnej wielkiej czwórce, a po powrocie do domu odkurzyłem wszystkie ich płyty.

    Na lotnisku im. Johna Lennona lądujemy z grupą znajomych w sobotę wieczorem. Od niedawna bezpośrednie połączenia z Gdańska, Warszawy i Katowic zapewnia Wizz Air. Przed terminalem, obok czarnych taksówek, zaparkowała żółta łódź podwodna, my wsiadamy jednak do „black caba” i pędzimy do hotelu. Czeka nas przecież gorączka sobotniej nocy.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk