Numer archiwalny / Sierpień 2011

Jesteś tutaj: Strona główna2011Sierpień

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Azja Birma
    Rafał Glonek
    Zdjęcia: Rafał Glonek

    W Złotym Trójkącie

    Mieszkańcy stanu Szan – Szanowie – stanowią najliczniejszą birmańską mniejszość (dziesięć procent populacji). Kiedyś posiadali własne państwo. Od Birmańczyków łatwo ich odróżnić po ubiorze. Mężczyźni zamiast tradycyjnych longyi – kraciastych materiałów wiązanych wokół bioder – wdziewają szerokie spodnie.
     

    Mak, czyli broń
    Tereny ludu Szan graniczą z Chinami, Laosem i Tajlandią. Ten obszar określany jest Złotym Trójkątem. Nazwa pierwotnie miała związek z bogactwem pochodzącym z handlu rubinami, jadeitem, kością słoniową i drewnem tekowym. Dziś kojarzy się z plantacjami maku oraz produkcją opium i heroiny. Tutejsze uprawy maku zapoczątkowali w XIX wieku Brytyjczycy, zainteresowani, by ich Kompania Wschodnioindyjska w rozliczeniach z Chińczykami płaciła za chińskie towary opium, a nie srebrem.

  • Afryka Etiopia
    Marcin Kołpanowicz
    Zdjęcia: Marcin Kołpanowicz

    Kraina Uśmiechu

    Przybysza, który wysiada z samolotu na lotnisku Bole w Addis Abebie, wita aromat Etiopii: mieszanka zapachu rozgrzanych ziół sawanny, liści eukaliptusa, pikantnej przyprawy berberi, świeżo palonej kawy, dymu kadzidła, źle wyprawionej skóry i dalekich ognisk. Ten aromat wyczuwa się wszędzie: na ulicach stolicy (nawet mimo spalinowego smogu), na drogach i bezdrożach prowincji, w sklepach, domach i kościołach.

     

  • Ameryka Północna Gwatemala
    Dominika Zaręba
    Zdjęcia: Dominika Zaręba

    W poszukiwaniu detali

    Gwatemala? Gdzie ja zamierzam tułać się z dzieckiem?...Może rzeczywiście to nie był najlepszy pomysł? – wątpliwości dręczą mnie do ostatniego dnia wyjazdu. Mała Jagódka licząca sobie niecałe dwa lata pomaga mi pakować zabawki do plecaka, nie domyślając się, gdzie będziemy za 24 godziny. Zmartwienia opuszczają mnie, gdy tylko docieramy nad jezioro Atitlán.

    Spokój tego zakątka udziela nam się od razu. Wiem, że będziemy szczęśliwe przez kilka tygodni naszej podróży przez Ziemię Majów. Jest to podróż dwuwymiarowa, oczami matki i córki. Obie „z zapałem i zachwytem dziecka poznajemy nowe światy”, tak jak bohater „Podróży z Herodotem” Ryszarda Kapuścińskiego. Małe dziecko potrafi patrzeć i przeżywać otaczający świat w entuzjastyczny i oryginalny sposób. Uczy mnie dostrzegać szczegóły, detale, które często są już niezauważalne albo pozornie nie mają znaczenia dla dorosłej osoby.

  • Europa Islandia
    Marek Weckerth
    Zdjęcia: Aleksander Szyjanowski Zdjęcia: Marek Kwaczonek

    Kajakami w zachodnich fiordach

    Islandzki Horn postanowiła opłynąć grupa sześciu bydgoskich kajakarzy morskich. Właściwa nazwa tego skalnego przylądka, który ponad półkilometrową skałą wznosi się ponad Oceanem Arktycznym, brzmi Hornbjarg. Znajduje się on w Zachodnich Fiordach – północno-zachodnim regionie kraju. Taki wyjazd wymagał solidnych przygotowań. Uczestnicy wyprawy najbardziej bali się pogody. Kapryśnej i nieprzewidywalnej o każdej porze roku.
    Przygotowując się do tego wyjazdu dokładnie przeanalizowaliśmy warunki meteorologiczne panujące na tych akwenach. Wynikało z nich, że w Zachodnich Fiordach najspokojniejszy jest czerwiec – zapewnił szef wyprawy kajakarzy Marek Kwaczonek.
    Wyzwaniem mogło być przepływanie kajakami przez wartki nurt Prądu Zatokowego, który opływa wybrzeże Islandii. Niebezpieczeństwo groziło w związku z pływami – podnoszeniem i opadaniem poziomu wody w oceanie – które tutaj dochodzą nawet do 2 metrów, powodując wiry i strome fale.

  • Afryka Madagaskar
    Grzegorz Krzyżostaniak
    Zdjęcia: Grzegorz Krzyżostaniak

    Na tropach malgaskiego hobbita

    Budzi mnie tępy odgłos moździerza do tłuczenia ryżu. Spoglądam na zegarek – już szósta. Czas wstawać. Wygrzebuję się spod moskitiery. Zakładam ubranie, pakuję bagaże. Odczepiam moskitierę i starannie zwijam śpiwór. Rozglądam się po pomieszczeniu. Czy aby czegoś nie zapomniałem? Wydaje się, że wszystko w porządku. Od prawie dwóch tygodni jestem w buszu, na wschodnim wybrzeżu Madagaskaru. Każdego dnia nowy odcinek drogi, w górach, gdzie są jedynie ścieżki, które prowadzą mnie do wiosek zamieszkiwanych przez chrześcijan z ludu Betsimisaraka. Jestem księdzem, Misjonarzem Oblatem Maryi Niepokalanej i od niespełna trzech lat pracuję na Madagaskarze.

     

  • A to Polska właśnie Polska Warmia
    Marek H. Kotlarz
    Zdjęcia: Marek H. Kotlarz

    Biskupie księstwo

    Warmia leży w cieniu Wielkich Jezior. Jaki sposobem jeziora mogą rzucać cień? Z punktu widzenia fizyki, to niemożliwe, ale tak się właśnie dzieje, przynajmniej począwszy od 1945 roku, gdy obszar Prus Wschodnich decyzją przywódców alianckich mocarstw włączony został do Polski. Odtąd rzesze turystów upodobały sobie mazurskie jeziora, zapominając o Warmii. Chyba szczęśliwie …dla niej. Trudno jest w Polsce, może poza Kaszubami, znaleźć tak malownicze połączenia pokrytych łąkami i porośniętych lasami pagórków i dolin z szaroniebieskimi plamami stawów i jezior. Są tu takie miejsca, gdzie podczas czerwcowej nocy obserwować można łunę przesuwającego się poniżej linii horyzontu słońca.

  • Ślady Biało-Czerwone Rumunia
    Przemysław Kozłowski
    Zdjęcia: Przemysław Kozłowski

    Tu się śpiewa po polsku

    Jest ich trzy i pół tysiąca. Przynajmniej według ostatniego spisu powszechnego z 2002 r. Ale Związek Polaków w Rumunii potraja tę liczbę. Żyją głównie na Bukowinie, w województwie suczawskim. Zachowali język i obyczaje przodków. W dużych miastach, jak Bukareszt, Jassy i Konstanca, większość już się zaasymilowała. W 1992 roku siedzibę reaktywowanej dwa lata wcześniej organizacji Polaków „Dom Polski” przeniesiono ze stolicy do Suczawy, do historycznego budynku zbudowanego dzięki składkom suczawskiej Polonii w 1907 roku. W kuchni „Domu Polskiego” szykują śniadanie dwie nauczycielki języka polskiego, oddelegowane z Polski do pracy w bukowińskich szkołach.

  • Afryka Rwanda
    Dariusz Rosiak
    Zdjęcia: Dariusz Rosiak

    Spokój i postęp pod falistą blachą

    W Afryce każdy ma taką dziurę na jaką zasługuje. Legendarną dziurę na drodze do Onitshy opisał w „Hebanie” Ryszard Kapuściński – wokół niej powstały centrum biznesu i życia towarzyskiego, hotel i nowe miejsca pracy. Moja dotychczas najgłębsza dziura afrykańska jest znacznie skromniejsza, znajduje się w stolicy Mali Bamako i jest nią rynsztok. W Bamako rynsztoki mają po dwa metry głębokości, na ich dnie zalega lepka breja złożona ze śmieci, brudnej wody, ludzkich i zwierzęcych odchodów, naniesiona tam przez lata. W coś takiego wpadłem w styczniu ubiegłego roku, po meczu reprezentacji Mali i Angoli w Mistrzostwach Afryki rozgrywanych wtedy właśnie w Angoli. Do 79 minuty Mali przegrywało 0:4, po czym strzeliło 4 bramki. Obejrzałem ten niezwykły mecz w telewizji w towarzystwie miejscowych, potem wyszedłem na ulicę, żeby sfotografować radość kibiców. Sam tak się rozentuzjazmowałem, że wpadłem do rynsztoka i porządnie się poobijałem.

  • Azja Turkmenistan
    Anna i Robert Maciąg
    Zdjęcia: Anna i Robert Maciąg Zdjęcia: Roman Rojek

    Rowerem po jedwabnym szlaku

    Ruszyliśmy we trójkę. Ben, nasz kolega z Londynu i my, Ania i Robb. Na rowerach po Jedwabnym Szlaku. Przed nami było 10 tysięcy kilometrów przez pustynie i góry. Mieliśmy trochę pieniędzy i bardzo dużo czasu. Damaszek, Eufrat, Buchara, Samarkanda, Kaszgar. Każda z tych nazw brzmiała jak z opowieści o nieistniejących krainach. Odwiedzaliśmy je po kolei, spotykając niezwykłych ludzi, którzy swą pomocą i gościnnością ubarwiali naszą podróż. Po trzech miesiącach przyszedł czas na Turkmenistan. Po sześciokilometrowej przeprawie przez płaskie, pustynne bezdroże oddzielające irańskie miasteczko Serakhs od granicy z Turkmenistanem, po drugiej stronie przejścia granicznego przywitał nas tęgi mężczyzna. Dosłownie przywitał, zbliżając się do nas z szeroko otwartymi ramionami, aż wyczuliśmy jego lekko alkoholowy oddech.

  • Ameryka Północna USA
    Józef Baran
    Zdjęcia: Wikimedia Commons

    Indianie, kasyna, łososie...

    „Dobry Indianin to martwy Indianin” – mawiało się tu kiedyś. Teraz dobrym duchem miasteczka Joseph w stanie Oregon jest nieżyjący od ponad 100 lat „chief” Joseph, obecny w nazwach głównej ulicy, hotelu, poczty, posterunku szeryfa i sklepów. „Chief” Joseph z pióropuszem na głowie wygląda na bilbordach jak wyprawiona sowa przynęcająca turystów. Pełno go na wyrobach i gadżetach, w sklepach, gdzie kwitnie wskrzeszany trochę sztucznie folklor indiańsko-kowbojski.

  • Europa Włochy
    Jędrzej Majka
    Zdjęcia: Jędrzej Majka

    Sycylijski obrazek

    Mężczyzna ten do dziś pozostaje niezidentyfikowany. Jego portret można zobaczyć w wielu miejscach, nie tylko na plakatach i pocztówkach. Popiersie przedstawione na ciemnym tle. Głowa obrócona w prawo, a oczy skierowane wprost na patrzącego. Tajemniczy uśmiech intryguje każdego przechodnia. Antonello da Messina, portretując mężczyznę, większą wagę przywiązywał do jego emocji niż wyglądu. Portret nieznajomego namalowany około 1470 roku jest prawdopodobnie pierwszym wizerunkiem uśmiechniętego mieszczanina. Są i tacy, którzy uważają, że płótno sycylijskiego mistrza stało się inspiracją dla Leonarda da Vinci. Renesansowe arcydzieło trafiło do Cefalu za sprawą barona Mandralisca, który odnalazł je na wyspie Lipari, gdzie wstawione było w szafie, zamiast drzwi.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk